żadne zdarzenia mnie nie zmuszą
każda nadzieja i blizna
jakby miała mnie do Ciebie zbliżać
miłość która mnie spala swym płomieniem,
która mnie czyni całym istnieniem
odeszłaś i czyni mnie zimnym jak głaz
lecz nie przestaję kochać i tęsknić wraz..
powoli odchodzę bo znikasz wśród snów
lecz gdybym mógł to wybrał bym cie znów
choć ta miłość się nie ziści
może mnie już całkiem zniszczy
to ciałem i duszą jestem twój
i od nowa podejmę ten trud i znój
by móc cię kochać choćby wśród marzeń i snów
dla Ciebie od nowa spalać się znów
tracę kontrolę i gubię się znów
oddaję się tobie wśród marzeń i snów
zanim tu spłonę i zmienię się w kamień
ty miłość ze snów w prawdziwą zamień