Archiwum Bloga

wtorek, 13 marca 2012

Do mojej gwiazdy... *


Pragnę ciągle gwiazdy co jest daleko.
Oddzielona kosmosem, co ma mleczną drogę...
I jedyne co mogę to westchnąć lekko…
I tęsknić, bo podróżować nie mogę.

Pragnienia określają me życie
A życie piętnuje tęsknota.
Bo patrzę na nią z daleka.
I tęskniąc tak bardzo kocham…

Cichutko w sercu na dnie
Noszę nadzieję że kiedyś spadnie
Przyleci ogniem popiołów do moich stóp
I jak w marzeniach będę kochał ją tu

Ja nie wiem czy spadnie
I co do mnie czuje
Tęsknota, niepewność… me życie rujnuje
Próbuję je chytrze ukryć gdzieś na dnie

Lecz one uparcie wychodzą na świat
Jakby tu było za mało trudów i wad…
Gwiazd są miliardy a ja chcę jedną!
Przy niej te inne tak szybko bledną…

Co noc na nią patrzę a z pośród gwiazd
Oślepia me serce jej piękny blask…
Gdyby wiedziała że za nią tęsknie.
Szybko by wpadła w spragnione ręce.

Wiem że jest bardzo gorąca
I nie chce by od tak ją z nieba strącać.
Ale tak bardzo pragnie jej serce!
Tak bardzo tęsknią do niej me ręce!

Kiedy gorąca wpadnie w ramiona
Spełni się miłość moja wyśniona.
Uczuciem rozgrzeje me serce i ręce
Tak by nie były już zimne więcej.

Jeśli więc spadniesz tu w moje ramiona
To tylko z miłości będę konał!
Żeby ci było tu lepiej niż w niebie
Dam ci swe serce, ręce …całego siebie.