Świat kiedyś policzy i podsumuje
ile tu wierszy dla ciebie rymuję
Powstaje kolejny tak jak ten pierwszy
Może ostatni dla Ciebie wierszyk
Mam takie wrażenie i tutaj nie skłamie
że chyba wszystkie znasz już na pamięć
Znasz je wszystkie i trzymasz w pamięci
to jednak w oku łezka się kręci
Cóż że pamiętasz każdy wers
Ale tu w życiu nie poznasz mnie
Nie wiem czy masz w ogóle pojęcie
że mamy już jedno wspólne zdjęcie
Tak dużo wiedząc by życia nie trwonić
Mogłabyś w końcu do mnie zadzwonić
Więc często zerkam w telefon niebieski
pilnuje by zawsze mieć chociaż dwie kreski
Bo chcę być dla ciebie nie tylko w wersach
Więc czego się boisz nie musisz weź przestań
Może się boisz zawiści rozpaczy
może zazdrości czy innych znaczeń
Ja to się gubię mam taki domysł
Dlatego to pisze stąd taki pomysł
Żeby już życia w wersach nie trwonić
Miej te odwagę by do mnie zadzwonić
Ja wiem co tworzysz ty wiesz co tworze
łatwiej przed tobą siebie otworzę
Życia nam biegną po innych torach
Choć znasz te wiersze czy znasz autora
Wiesz o czym piszę co chowam w głębi
o czym marze i co mnie gnębi
Nie myśl za dużo co będę wyprawiał
ja chciałbym z tobą po prostu rozmawiać
I nie wiem co myślisz gdy milkniesz w rozpaczy
czy ty się boisz że ci nie wybaczę
Tysiące dni i setki poezji
Ty ciągle w mojej głowie i sercu siedzisz
Może nie czujesz się na to gotowa
ale wszystko wyjaśni zwykła rozmowa
Niech ci dusza i serce smutki rozgoni
gdy już trzymasz telefon w dłoni
To zadzwoń do mnie pytaj mów co chcesz
Może wtedy powstanie kolejny wiersz
Taki co powie czym jest miłość
czy dalej trwa czy się zakończyło
Przestanie w końcu dusze serce drażnić
i sama zobaczysz czy chcesz przyjaźni
Czy chcesz spotkać czy też miłości
a może zwyklej znajomości..
Na coś z życia puli jesteś gotowa
To wszystko rozpocznie zwykła rozmowa